Oczy w których ciemność
Światło prawdy spada na nas z bezlitosną szczerością,
w świetle prawdy nam diabelsko nie do twarzy - Virginia Woolf
zdaję sobie sprawę z rozsypania
układam mozaikę posklejam kawałki
na trzęsących nogach towarzyszę bólowi
od stóp po cebulki włosów
wcześniej aż do zatkania igły to
odpływałam znów wracałam
aż zawirowało śmiercią
zapisuję myśli kolorami pełno ich we mnie
najchętniej na czerwono jak alarm
żółto już jest od rozdartej wątroby
wskazaniem nadzieja że wyjdę
na ludzi nie mogę już patrzeć
raczą pustymi słowami
bez wskazania miejsca
jednak pocałuję słońce
uciszę dzwon
ten dźwięk dla innych
ja rozpędzam cienie zieloną witką
Komentarze (6)
-
- Czëa *
- 10 lutego 2012, 19:50:57
o śmierć
-
- jacek kukorowski
- 10 lutego 2012, 22:13:36
nie przekonuje. za cholerę nie!
-
- ogarniaj faze
- 10 lutego 2012, 23:55:12
łolf w tytulu a priori dyskwalifikuje, zabawne, po lekturze bez zmian
-
- ogarniaj faze
- 10 lutego 2012, 23:55:21
łolf w tytule a priori dyskwalifikuje, zabawne, po lekturze bez zmian
-
- ten który
- 11 lutego 2012, 02:14:56
Ten wiersz, czy się to komu podoba, czy nie podoba musiał powstać i na szczęście powstał. I w istocie jest tym, czym ma być.